(Marek Lubicz-Woyciechowski, Podziemne miasto, "Słowo Polskie" - 17.11.2000)

ANTONÓWKA - miasto pod Kamienną Górą

Antonówka, to jedno z najbardziej tajemniczych miejsc Dolnego Śląska. Marzenie poszukiwaczy. Żołnierze radzieccy opuszczając ten teren zatopili podziemia, a wejścia wysadzili. Opis wzgórza Antonówka , którego opis* znajdujemy pod pozycją 6 w "Wykazie obiektów opuszczonych i niewłaściwie zagospodarowanych" z 1953 r.
 
      "Pow. Kamienna Góra wzgórze Antonin na linii Jelenia Góra - Wałbrzych. Była fabryka amunicji na obszarze 70 ha, 44 budynki naziemne. Bardzo wiele magazynów podziemnych niezupełnie zbudowanych (częściowo zasypane i zalane wodą). Fabryka zatrudniała 9000 ludzi" - tyle notatka służbowa sprzed prawie 50 lat. Niewiele więcej obecnie wiadomo. W czasie II wojny światowej Niemcy zbudowali na zalesionych stokach Antonówki ogromne, po kilkadziesiąt metrów długości liczące i na kilka metrów wysokie zabudowania przypominające magazyny, osiedle domków mieszkalnych (dla załogi?), doprowadzili bocznicę kolejową z Kamiennej Góry, której koniec prawdopodobnie znajdował się w części podziemnej zespołu (są świadkowie potrafiący wskazać miejsce, w którym był kolejowy wjazd do podziemi - przyp. MLW), dobrze rozbudowaną sieć dróg i kanalizacji. Drążyli jakieś sztolnie o dziwnych kształtach. Zachowała się jedna kilkunastometrowa, załamująca się co kilka metrów pod kątem prostym, a co jeszcze bardziej tajemnicze, przewidywano jej wysadzenie. Do dziś można zobaczyć nawiercone wokół wejścia otwory strzelnicze. Dlaczego wysadzona? Nic nie wskazuje na to, aby w niej cokolwiek się znajdowało i do czego sensownego służyła. Drążenie jej dopiero zaczęto.
      Prawdopodobnie została również zbudowana część podziemna obiektu, jak chcą niektórzy, bardzo duża, łącząca stare wyrobiska kopalniane, sięgająca pod Raszów i inne okoliczne miejscowości. W terenie znajdują się też dziwne obwałowane płaszczyzny, zagłębienia o regularnych kształtach, pozostałości po torowiskach (?) kolejek normalno- i wąskotorowych itp.
      W 1945 roku teren Antonówki został zajęty przez Armię Czerwoną, która przebywała tam do 1949 roku, wywożąc co się tylko dało. Podobno plany podziemi zostały przekazane Rosjanom przez pracowników fabryki, co bynajmniej nie uchroniło ich przed wybuchami min pułapek pozostawionych przez wycofujących się Niemców. Żołnierze radzieccy opuszczając teren zatopili podziemia, a wejścia wysadzili. Zadziałała ówczesna mentalność Rosjan, że jeżeli czegoś nie można zdemontować i wywieźć, to trzeba to zniszczyć. Do roku 1950 teren Antonówki był zajmowany przez karną kompanię Wojska Polskiego. A okolica stała się magazynem amunicji zwożonej z pobojowisk Dolnego Śląska, która potem była likwidowana, stąd nazwa pobliskich zagajników i łąk - "Wybuchy". Zastanawiające jest, co mogło znajdować się we wnętrzu tego wzgórza? Najbardziej prawdopodobna wydaje się wspomniana wcześniej hipoteza, mówiąca o fabryce produkującej pociski artyleryjskie, amunicję strzelecką, ewentualnie karabiny maszynowe i pistolety. Istnieje też teoria mówiąca, że znajdowało się tam laboratorium biologiczne(?) - tylko po co takie duże obiekty magazynowe? Zastanawiająca jest także podana w wykazie liczba zatrudnionych - 9000 - to bardzo wiele. Pracownikami tymi prawdopodobnie w większości byli więźniowie, jeńcy wojenni lub robotnicy przymusowi. Na terenie Kamiennej Góry podczas wojny, poza wymienionym wcześniej, działały jeszcze trzy obozy pracy, o których niewiele wiadomo poza faktem, że istniały (mowa tu o Boberlager, Hirshberglager i komando przy Ziedererstarsse 13). Nawet nie wiemy, ilu przebywało w nich więźniów. Skądinąd wiadomo, że z terenu Kamiennej Góry więźniowie byli wożeni pociągami do pracy w podziemnej fabryce zbrojeniowej w Kowarach-Krzaczynie.
      Mieszkańcy Kamiennej Góry mówią także o istnieniu podziemnego tunelu łączącego kompleks Antonówki z okolicami dworca kolejowego w mieście. A są tacy, którzy potrafią wskazać to miejsce. Istnienie takiego tunelu jest wielce prawdopodobne. Tylko po co? Przecież była bocznica kolejowa łącząca te dwa miejsca. Jest wiele tajemnic związanych z obiektami znajdującymi się na Antonówce. Istnieje mała szansa na to, byśmy czegoś nowego dowiedzieli się w przyszłości o podziemiach, gdyż jest realne zagrożenie natknięcia się przez osoby, którym udałoby się dostać do podziemi, na miny, można tam po prostu wylecieć w powietrze. Jedyną szansą zgłębienia tajemnic związanych z obiektami na Antonówce jest odnalezienie planów i ich ewentualnych opisów oraz dokumentów mówiących, co tam się działo w czasie wojny. A przeprowadzenie kompleksowych badań jest na tyle drogie, że znalezienie odpowiednich środków finansowych przy bardzo małym prawdopodobieństwie znalezienia czegoś wartościowego jest praktycznie wykluczone.
 
* - pozwoliłem sobie na małą korektę tekstu za co przepraszam autora artykułu.
 

jartul@poczta.onet.pl  Uwagi, spostrz jartul@poczta.onet.pl eżenia, sugestie  jartul@poczta.onet.pl